Tego dnia miałem dwie imprezy - obydwie ze sobą powiązane. Obydwie związane z 40-leciem klubu sportowego UTS Akro-Bad, w mojej dzielnicy.
Pierwsza z nich miała miejsce w nowej hali sportowej (10 min. spacerem od mojego domu). Były to pokazy aktobatyków z klubu Akro-Bad oraz gości z Polski i zagranicy. Później odbyły się jeszcze Mikołajki dla młodszych sportowców. Ja i mój kolega zajmowaliśmy się oczywiście nagłośnieniem. Całość wypadła w miarę fajnie, skończyło się ok 14:00.
Kolejna impreza odbyła się wieczorem w hotelu Pirs (5 min. spacerem od mojego domu). Była to impreza dla zawodników (dawnych i obecnych) oraz trenerów i przyjaciół klubu… Muzyka bardzo zróżnicowana, sporo znajomych ludzi, koniec kilka minut po 2:00.
Obydwie imprezy bardzo blisko i - co ciekawe - praktycznie zerowe koszty. Wszystko na sprzęcie mojego kolegi: domowy wzmacniacz, domowe odtwarzacze CD, własne mikrofony oraz stare, ale profesjonalne nagłośnienie. Oczywiście nie obyło się bez różnych problemów technicznych, ale coś za coś.. Ciekawa odmiana. Przypomniałem sobie czasy, kiedy robiłem sporo tego typu imprez…