W niedzielę (wiem, kiepski dzień) w klubie 70 odbyła się impreza otrzęsinowa mojej uczelni (PJWSTK). Zaczęliśmy tradycyjnie na before party u Omara. Ok 21:30 uzbierała się już spora ekipa więc pojechaliśmy do klubu. Generalnie były głównie osoby z mojej szkoły + ewentualnie ich znajomi. W godzinach ok 23:00 - 1:00 było sporo osób, później się znacznie rozluźniło. Muzyka mnie trochę rozczarowała bo często, oprócz staroci, można było usłyszeć nowe kawałki, głównie R&B… Jak dla mnie impreza całkiem udana. Sporo wypiłem (przed i w trakcie), sporo wydałem, trochę potańczyłem, było mnóstwo znajomych i wróciłem autobusem (ostatnio coraz częściej się to zdarza).
Generalnie przez większość imprezy byłem zajęty innymi “rzeczami”, ok 2:30 jedną z nich odprowadziłem na Centralny. Później poszedłem do kumpli na after do McDonalds’a przy Underze. Następnie z powrotem z buta na centralny i autobusem do domu. W domu byłem grubo po 4:00 - imprezy nie żałuję :).