Noc z czwartku na piątek, cały piątek, i sobota do północy. Cały czas na nogach… Kolejna impreza, którą robiłem z kumplem - Łukaszem (tym od Muzeum Sztuki Nowoczesnej :]). Rok wcześniej robiliśmy razem coś podobnego, tylko na mniejszą skalę.
Ciężko powiedzieć jak dokładnie ten event się nazywał, ale był to jakiś Międzynarodowy Puchar Warszawski Juniorów w Akrobatyce Sportowej… coś w tym rodzaju… Wszystko odbyło się w Hali Sportowej “Koło” na Woli. Byliśmy odpowiedzialni za obsługę audio imprezy. W czwartek w nocy montowaliśmy sprzęt nagłośnieniowy. W piątek od rana dopinanie wszystkiego na ostatni guzik i treningi akrobatów. W sobotę główna impreza (nawet sporo gości). Byłem odpowiedzialny za puszczanie podkładów muzycznych do układów choreograficznych. Później w hotelu pod Warszawą, gdzie zatrzymali się goście z zagranicy, robiłem jeszcze dyskotekę :). Bawiły się głównie dzieciaki 12-18 lat… Skończyło się wcześnie bo już o 24:00.
Lubię tego typu eventy. Ciekawe doświadczenie i można przy okazji obejrzeć ciekawe występy.