Kolejne i w dodatku bardzo udane wesele! Zarówno gospodarze jak i goście (starsi i młodsi) byli naprawdę zadowoleni. I o to właśnie chodzi, żeby starsze pokolenie bawiło się równie dobrze jak młodsze. Powiedział bym nawet,że to jest kluczowa sprawa! Zazwyczaj to starzy wszystko organizują, płacą, oceniają, wydają opinię i polecają innym. Trzeba wziąć pod uwagę nawet tych po 70-ce. Młodsi (<30) potrafią się bawić przy prawie wszystkim. Od czasu do czasu można trochę przyspieszyć tempo, aż “pierniki” wymiękną i pociągnąć to chwilę wplatając jakieś hity dla młodszych. W tym czasie starsi odpoczną. Pod koniec imprezy zostają zazwyczaj głównie młodzi i wtedy można pograć trochę po nich. To wszystko tyczy się oczywiście nie tylko wesel ale każdych imprez okazjonalnych, na których są starsze osoby (urodziny, bankiety, sylwester, itp…).
Wracając do wesela to tak jak mówiłem było fajnie. Grałem z Midakiem. Wkręciliśmy się nawet nieźle w rolę wodzirejów… Sam się tego po sobie nie spodziewałem :). Start 18:00, koniec ok 3:30, w domu 5:45 (trochę było tego sprzętu…).