Tego dnia w Opium zrobiło się czarno za sprawą grubej imprezki na górnym densflorze :-). Tłumy na parkiecie i stoły uginające się od tańczących lasek, a na dole… pusto. Dosyć dziwna, ale przyjemna sytuacja zwłaszcza dlatego, że na górze grałem ja :P no i Mido. Oby więcej takich imprez! Nie wiem o której się skończyło bo zawinąłem się po 2:00… Jednym słowem - wypas!