Na początku września grałem w Klubie Bilardowym w Wesołej. Granie “do kotleta”. Mało ludzi, nie ma co opisywać… Jedyne, co było fajne to muzyka :-) Funky house, vocal, classic house. Bez komercji.
Samo miejsce też jest ciekawe, ale niestety daleko i nie kalkuluje mi się to finansowo…