Korzystając z ostatnich chwil lata grałem na plenerowym weselu. Zaczęło się ok 17:00, ale pod koniec (ok 2:00) było już na tyle chłodno, że marzłem nawet w marynarce… Mimo to, uważam, że było bardzo udane. Chyba najfajniejsze na jakim dotychczas grałem. Wesele odbyło sie w Józefowie pod Warszawą w Winiarni/Gospodzie “Nad jeziorem”.
Ciekawe miejsce, ładny krajobraz, bardzo dobre jedzenie, w nocy duży grill, mili i kulturalni goście - same plusy :-). Grałem ze znajomym - z naszej strony świetna muzyka, która podnosiła temperaturę nieco zmarzniętym gościom. Para młoda była na tyle zadowolona, że postanowiła nam dopłacić :-P. Bardzo udana noc!