vinyl blog

Sep 29

[video]

1500 m2 - sobota, 18 września

1500 m2 to klub(?) a właściwie przestrzeń imprezowa do wynajęcia na Powiślu. Grałem tam imprezę urodzinową dla kilkunastu czy kilkudziesięciu osób. Miejsce jest dosyć interesujące. Stare, industrialne wnętrza (ruina, która ledwo się trzyma :), z dobrym nagłośnieniem i oświetleniem… Przypominał mi to nieco imprezę Halloween’ową w Reducie Banku Polskiego, ale tam wnętrza były zabytkowe :-). 

Wydawało mi się, że to jakieś mało znane i uczęszczane miejsce na uboczu, szczególnie, że na mojej imprezie gości było niewielu. Zmieniłem zdanie, kiedy ok 2:00 skończyłem imprezę i na dziedzińcu zobaczyłem masę młodzieży (ze 150 osób) + ok 400 osób w drugiej, większej sali (przynajmniej tak mówił akustyk). Odwiedźcie to miejsce, jak będzie Wam po drodze…

Bila Club - wrzesień 2010

Na początku września grałem w Klubie Bilardowym w Wesołej. Granie “do kotleta”. Mało ludzi, nie ma co opisywać… Jedyne, co było fajne to muzyka :-) Funky house, vocal, classic house. Bez komercji.

Samo miejsce też jest ciekawe, ale niestety daleko i nie kalkuluje mi się to finansowo…

[video]

Wesele - wrzesień 2010

Korzystając z ostatnich chwil lata grałem na plenerowym weselu. Zaczęło się ok 17:00, ale pod koniec (ok 2:00) było już na tyle chłodno, że marzłem nawet w marynarce… Mimo to, uważam, że było bardzo udane. Chyba najfajniejsze na jakim dotychczas grałem. Wesele odbyło sie w Józefowie pod Warszawą w Winiarni/Gospodzie “Nad jeziorem”

Ciekawe miejsce, ładny krajobraz, bardzo dobre jedzenie, w nocy duży grill, mili i kulturalni goście - same plusy :-). Grałem ze znajomym - z naszej strony świetna muzyka, która podnosiła temperaturę nieco zmarzniętym gościom. Para młoda była na tyle zadowolona, że postanowiła nam dopłacić :-P. Bardzo udana noc!

Jul 17

[video]

Gorący plener @ WZ UW - 9 lipiec 2010

Kolejny raz robiliśmy z kumplem imprezę plenerową w kampusie Wydziału Zarządzania UW. Jest to coroczna impreza z okazji rozdania dyplomów dla osób, które się obroniły… W skrócie - ok 700 osób, z czego po zakończeniu rozdania na sali (ok 12:00) zostało jakieś 500. Fajna atmosfera pikniku, wszędzie unosił się zapach pieczonych kiełbasek z catteringu, bardzo ładny kampus, ogólnie przyjemna atmosfera. Ludzie systematycznie się wykruszali, ok 17:00 było już prawie pusto. 

Brzmi fajnie, a teraz minusy: pobudka 4:00 rano, 5:00 już na Bielanach i pakowanie sprzętu (a trochę tego było). Cały dzień na słońcu (upał powyżej 30*C). Mieliśmy mały parasol, ale nie dawał rady (konsola aż parzyła :). Później pakowanie całego ekwipunku. W rezultacie byłem w domu po 21:00, cały dzień nic nie jadłem :)

May 28

Plany na weekend? Dziś Ferment, w sobotę Remont. Wśród wiochy i komercji znajdzie się kilka fajnych numerów :-). Zapraszam od 21:00 do rana!

May 18

W wielkim skrócie…

Dłuuuga przerwa w pisaniu, ale wreszcie to przełamałem!

Od ostatniego wpisu trochę się działo. Przede wszystkim sylwester w Rabarbarze, następnie przez ok 2 miesiące nic, no a później się zaczęło… 

Teraz tych imprez mam całkiem sporo. Grywam głównie w Fermencie, są też jakieś imprezy firmowe, okolicznościowe… W piątek grałem krótkiego seta na urodzinach DJ-a Mido w Opium. W następny piątek Rabarbar. 

Teraz relacje z moich super-wypasionych imprez będą na bieżąco. 

Dec 28

Rabarbar - czwartek, 17 grudnia 2009

Grałem imprezę firmową (jaka firma? dobre pytanie…) a dokładniej tzw. “Śledzika” (wigilia firmowa). Było ok 50 osób, densflor w sali barowej, dalej ucztowali goście. Wydawało mi się, że będą głównie jedli i gadali, jak to bywa na tego typu imprezach, ale myliłem się. Większość osób chętnie śmigała po parkiecie. Widać, że zgrana paczka ludzi…

Muzyka to w 90% lata ‘70 i ‘80 (bez polskiej muzyki) czyli generalnie “na poziomie”. Na początku trochę się obawiałem czy dam radę pociągnąć taką muzę przez prawie 8h, ale podołałem temu zadaniu :)

Goście zaczęli przychodzić już o 19:00 i bawili się do ok 3:00. Spakowałem się, odwiozłem sprzęt i położyłem się spać ok 5:00. Impreza fajna, tylko dla mnie strasznie mało opłacalna. Tym razem najgorsza w tym wszystkim okazała się pogoda! Nagły atak zimy… Cały dzień i cała noc ostra śnieżyca i mrozy do -20*C. Pługi nie nadążały odśnieżać Warszawy. A ja letnich oponach :)

Następna impreza: Sylwester 2009/10 @ Rabarbar. Zapraszam!